Dzieci zamieniły pusty plac w miejską łąkę. Ostrowiec czeka na letni kolor

Dzieci zamieniły pusty plac w miejską łąkę. Ostrowiec czeka na letni kolor

FOT. Urząd Miasta Ostrowca Świętokrzyskiego

Na nieużytku przy ul. A. Wardyńskiego zrobiło się nagle głośno, kolorowo i bardzo wiosennie. Ponad 600 dzieci z ostrowieckich przedszkoli oraz klas I szkół podstawowych wysiało tam miejską łąkę, która za kilka tygodni ma odmienić szary teren w pas kwiatów i ziół. Zanim jednak nasiona trafiły do ziemi, najmłodsi przeszli przez miasto w barwnym korowodzie i zajrzeli do amfiteatru w Parku Miejskim. To była lekcja przyrody, ale też małe święto, w którym nie brakowało ruchu, śmiechu i zwykłej dziecięcej ciekawości.

  • Na Wardyńskiego zamiast pustki ma wyrosnąć letni kobierzec
  • Kolorowy marsz zakończył się w Parku Miejskim

Na Wardyńskiego zamiast pustki ma wyrosnąć letni kobierzec

W przeddzień Dnia Ziemi Ostrowiecka Ekobrygada wysiała na niezagospodarowanym placu mieszankę roślin, która ma szybko nadać temu miejscu zupełnie inny charakter. Wśród wysianych gatunków znalazły się między innymi:

  • mak polny
  • chaber bławatek
  • złocień właściwy
  • szelężnik mniejszy
  • cykoria podróżnik
  • wrotycz pospolity
  • firletka poszarpana
  • chaber łąkowy
  • szałwia łąkowa
  • ślaz dziki
  • goździk kartuzek
  • len trwały

To nie jest tylko estetyczny gest. Taka łąka ma przyciągnąć wzrok przechodniów i na całe lato wprowadzić do tej części miasta trochę lekkości, a przy okazji przypomnieć, że nawet zaniedbany skrawek ziemi można wykorzystać inaczej niż dotąd. Według zapowiedzi zakwitnie pod koniec czerwca i ma utrzymać kolor aż do końca wakacyjnych miesięcy.

Kolorowy marsz zakończył się w Parku Miejskim

Zanim dzieci chwyciły za nasiona, przeszły przez centrum w rozśpiewanym korowodzie prowadzonym przez aktorów teatru KULTURESKA. Finał odbył się w amfiteatrze w Parku Miejskim, gdzie najmłodsi obejrzeli interaktywny spektakl ekologiczny „Bukiet talentów”.

Całość została pomyślana tak, by nie kończyć się na samym sadzeniu czy sianiu. Najmłodsi mogli zobaczyć, że troska o przyrodę nie musi mieć szkolnego, suchego tonu. Może być ruchem, kolorem i wspólnym działaniem. Na uczestników czekała też ciepła czekolada i herbata, co po wiosennym spacerze i zabawie dopełniło ten dzień prostym, dziecięcym akcentem.

W takich wydarzeniach najważniejsze dzieje się zwykle bez wielkich deklaracji. Dziecko, które własnymi rękami wysypuje nasiona do ziemi, dużo szybciej zapamięta, że z małego gestu może wyrosnąć coś żywego. I właśnie na tym opiera się sens podobnych miejskich akcji – na budowaniu przywiązania do zieleni nie z obowiązku, ale z doświadczenia.

na podstawie: Urząd Miasta.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Ostrowca Świętokrzyskiego). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.