Uwaga! Burze (komunikat RSO)

Cieśń nadgarstka zaczyna się niewinnie, a może skończyć się operacją

Cieśń nadgarstka zaczyna się niewinnie, a może skończyć się operacją

Cieśń nadgarstka często wchodzi do życia niepostrzeżenie ot, lekkie drętwienie palców przy pracy, delikatny ból przy dłuższym trzymaniu telefonu. Łatwo to zbagatelizować, zwłaszcza jeśli na co dzień dużo piszesz, pracujesz przy komputerze albo wykonujesz powtarzalne ruchy ręką. Problem w tym, że to niewinne” mrowienie potrafi z czasem przerodzić się w przewlekły stan zapalny, który nie tylko ogranicza sprawność dłoni, ale może prowadzić do trwałych zmian i konieczności operacji. Jeśli chcesz tego uniknąć, warto zareagować wcześniej. W szpitalu Nowa Ortopedia w Krakowie specjaliści dokładnie wiedzą, jak zatrzymać cieśń, zanim zacznie dyktować warunki i to bez czekania, bez domysłów, bez przeciągania sprawy.

Dlaczego nie warto lekceważyć pierwszych objawów bólu w nadgarstku

Na początku to tylko lekki dyskomfort coś ciągnie przy zgięciu, lekko pobolewa przy dłuższej pracy przy komputerze, czasem trochę mrowi kciuk. Typowa reakcja? Eee, pewnie się przeciążyłem, przejdzie.” Tyle że to właśnie ten moment, kiedy możesz coś jeszcze zrobić. Bo jeśli zignorujesz te sygnały, bardzo szybko z drobnego napięcia zrobi się konkretny problem cieśń nadgarstka.

Ta choroba rozwija się powoli, prawie niezauważalnie, ale jak już rozkręci się na dobre, potrafi kompletnie rozwalić codzienne funkcjonowanie. Zaczynasz budzić się w nocy, bo palce drętwieją, nie możesz utrzymać kubka, a przytrzymanie kierownicy przez pół godziny staje się wyczynem. Objawy, które z początku pojawiały się tylko od czasu do czasu”, nagle są z tobą na stałe. A wszystko dlatego, że nie zareagowałeś na czas. Cieśń nadgarstka to nie moda, tylko bardzo realna diagnoza i naprawdę nie trzeba być informatykiem ani skrzypkiem, żeby się z nią zmierzyć.

Co możesz zrobić sam, zanim trafisz na stół operacyjny

Operacja nie jest pierwszym krokiem po rozpoznaniu cieśni nadgarstka. Wielu pacjentów trafia do chirurga dopiero wtedy, gdy przez miesiące ignoruje sygnały wysyłane przez nerw pośrodkowy. Jeśli budzicie się w nocy z drętwiejącą dłonią, musicie potrząsać ręką, żeby odzyskać czucie albo coraz częściej wypuszczacie przedmioty z ręki, organizm daje wyraźny sygnał, że w kanale nadgarstka zaczyna brakować miejsca dla nerwu.

Najwięcej można ugrać na początku choroby. Zaskakująco często poprawę przynosi zwykła zmiana pozycji nadgarstka podczas snu. Wielu pacjentów śpi z mocno zgiętą dłonią, co dodatkowo zwiększa ciśnienie w kanale nadgarstka. Dlatego orteza zakładana na noc nie jest gadżetem rehabilitacyjnym, ale sposobem na ograniczenie dalszego drażnienia nerwu przez kilka godzin każdego dnia.

Warto też przyjrzeć się codziennym nawykom. Wielogodzinna praca przy komputerze, korzystanie ze smartfona jedną ręką, obsługa narzędzi wibracyjnych czy częste zaciskanie dłoni na kierownicy powodują powtarzalne przeciążenia tkanek otaczających nerw pośrodkowy. Samo leczenie nie przyniesie trwałego efektu, jeśli źródło problemu pozostanie bez zmian.

Duże znaczenie ma również kontrola chorób zwiększających ryzyko neuropatii uciskowych. Cukrzyca, niedoczynność tarczycy, otyłość czy przewlekłe stany zapalne mogą nasilać obrzęk tkanek w obrębie nadgarstka i przyspieszać rozwój objawów. Z tego powodu leczenie cieśni nadgarstka nie zawsze kończy się na samym nadgarstku.

Trzeba jednak wiedzieć, kiedy zachowawcze metody przestają wystarczać. Jeżeli badanie EMG wykazuje znaczne spowolnienie przewodnictwa nerwowego, pojawia się osłabienie chwytu albo zaczyna zanikać mięsień u podstawy kciuka, dalsze czekanie zwykle działa na niekorzyść pacjenta. Nerw pośrodkowy potrafi się regenerować, ale nie bez końca. W takich sytuacjach zabieg odbarczenia kanału nadgarstka nie jest porażką leczenia zachowawczego, lecz sposobem na zatrzymanie procesu prowadzącego do trwałego uszkodzenia ręki.

wostrowcu_kf
Serwisy Lokalne - Oferta artykułów sponsorowanych