Telefon z banku kosztował ostrowczanina ponad 78 tys. zł w kilka minut

2 min czytania
Telefon z banku kosztował ostrowczanina ponad 78 tys. zł w kilka minut

Jedna rozmowa i dwa przelewy wystarczyły, by 62-letni ostrowczanin stracił ponad 78 tysięcy złotych. Mężczyzna uwierzył fałszywemu pracownikowi banku, który przekonywał go, że ktoś złożył wniosek o kredyt na jego dane. Sprawa trafiła do Komendy Powiatowej Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim, która ostrzega przed coraz częstszą metodą „na pracownika banku”.

Do oszustwa doszło po telefonie, który 62-latek odebrał o godzinie 11.25. Nieznany mężczyzna podał się za pracownika placówki bankowej i poinformował, że na dane ostrowczanina ktoś próbował zaciągnąć kredyt. Chwilę później rozmówca zapowiedział kontakt z „departamentu bezpieczeństwa”, a w praktyce w słuchawce pojawił się kolejny oszust, przedstawiający się jako specjalista od cyberprzestępczości.

Fałszywy konsultant kazał mężczyźnie pilnie pójść do banku i wykonać ekspresowy przelew na wskazany rachunek. Miał to być sposób na ochronę oszczędności. Rozmowa trwała cały czas, a oszust zabronił ofierze informować pracowników banku o sprawie, twierdząc, że ci rzekomo współpracują z przestępcami. 62-latek wykonał polecenia, najpierw w jednej placówce, potem w drugiej. Dopiero później nabrał podejrzeń i zgłosił się na policję. Stracił łącznie ponad 78 tysięcy złotych.

Policjanci przypominają, że w takich sytuacjach trzeba natychmiast zatrzymać się i zweryfikować rozmówcę innym kanałem kontaktu. Oszuści wykorzystują presję czasu, strach przed utratą pieniędzy i pozorny profesjonalizm. Chodzi o przelewy na wskazane rachunki, przekazywanie loginów, haseł, numerów PIN, kodów BLIK albo instalowanie dodatkowego oprogramowania. Prawdziwy pracownik banku nie prosi o takie dane.

Takie działanie, w świetle Kodeksu karnego, może zostać zakwalifikowane jako oszustwo. Policja zwraca też uwagę, że nie ma czegoś takiego jak „zagrożone konto”, które trzeba ratować szybkim przelewem na cudzy rachunek. W bankach środki są zabezpieczone, a odpowiedzialność za nie spoczywa na banku. Wystarczy jeden telefon i chwila pośpiechu, by zniknęły oszczędności odkładane latami - i właśnie na tym żerują przestępcy.

na podstawie: Policja Ostrowiec Świętokrzyski.

Autor: krystian