Brazylijska książka o Ostrowcu, która w muzeum robi ogromne wrażenie

Brazylijska książka o Ostrowcu, która w muzeum robi ogromne wrażenie

FOT. Muzeum Historyczny - Archeologiczne w Ostrowcu Świętokrzyskim

W zbiorach biblioteki Muzeum Historyczno-Archeologicznego w Ostrowcu Świętokrzyskim leży książka, która łączy dwa odległe światy - Ostrowiec Świętokrzyski i Rio de Janeiro. To rzadki egzemplarz wspomnień Moszka Niskiera, wydany po portugalsku w 1991 roku i dziś traktowany jak prawdziwy biblioteczny rarytas 📚

  • „De Ostrowiec ao Rio de Janeiro” - portugalski pamiętnik, który wraca do miasta
  • W tej historii prywatny los splata się z pamięcią o przedwojennym Ostrowcu

„De Ostrowiec ao Rio de Janeiro” - portugalski pamiętnik, który wraca do miasta

Sam tom też ma w sobie coś, co przyciąga wzrok. Ma 263 strony, miękką czerwoną oprawę ze skrzydełkami i format zbliżony do A5 - 20,7 cm wysokości i 14 cm szerokości. Na okładce widać nazwisko autora, tytuł, numer ISBN, a także zestaw zdjęć pokazujących Ostrowiec i Rio de Janeiro, do tego portret Kopernika i śpiewający chór. Na tylnej okładce znalazła się krótka biografia autora. ✨

Książka została wydana przez brazylijską oficynę Tavares & Tristão Gráfica e Editora de Livros LTD z Rio de Janeiro i od początku powstała w całości po portugalsku. To ważny szczegół, bo nie jest to tłumaczenie ani wydanie popularne, tylko publikacja mocno osadzona w doświadczeniu emigranta, który opisywał własny świat z drugiej strony oceanu.

W tej historii prywatny los splata się z pamięcią o przedwojennym Ostrowcu

Moszek Niskier urodził się w 1915 roku w Ostrowcu Świętokrzyskim, w ortodoksyjnej rodzinie żydowskiej. W jego wspomnieniach wraca dzieciństwo i młodość spędzona w mieście przed wojną, a potem wyjazd do Brazylii w 1936 roku - gdy miał 19 lat i ruszył przez Gdańsk. Wyjazd miał kilka powodów: chęć uniknięcia obowiązkowej służby wojskowej, poprawy sytuacji materialnej rodziny i ucieczki przed coraz silniejszym antysemityzmem.

W Brazylii zaczynał od wędrownego handlu. Był jednym z wielu żydowskich domokrążców, którzy z Sandomierza, Ostrowca i Opatowa trafiali do Ameryki Południowej. Później ukończył studia medyczne w Rio de Janeiro i pracował tam jako lekarz w szpitalu w latach 1950-1986. W środku książki są też czarno-białe fotografie autora, jego bliskich oraz miejsc ważnych dla tej biografii - także ostrowieckich.

Do publikacji dołączono nawet mały słowniczek trudniejszych terminów, wydrukowany na niebieskiej kartce i opracowany po portugalsku. To detal, ale dobrze pokazuje, że ta książka była przygotowana z myślą o czytelniku, który chciał się w tej opowieści naprawdę odnaleźć.

Najmocniej wybrzmiewa jednak lokalny kontekst. W międzywojennym Ostrowcu żyło około 11 tysięcy Żydów, działały 4 synagogi, organizacje społeczne i własna prasa, a część mieszkańców miała swoich przedstawicieli w radzie miejskiej. Ten świat został przerwany przez Niemców, którzy utworzyli w mieście getto w 1941 roku, a potem deportowali większość ostrowieckich Żydów do Treblinki i Auschwitz-Birkenau. Wśród ofiar znaleźli się także członkowie rodziny autora.

Dlatego „De Ostrowiec ao Rio de Janeiro” nie jest tylko ciekawym woluminem z muzealnej półki. To jedna z kilku zachowanych pamięci o ostrowieckich Żydach, którzy po wojnie i przed wojną rozproszyli się po świecie, a w swoich wspomnieniach zostawili ślad miasta, którego już nie ma w dawnej postaci. ✡️

na podstawie: Muzeum Ostrowiec Świętokrzyski.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Muzeum Historyczny - Archeologiczne w Ostrowcu Świętokrzyskim). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.